Tęczowy Most

Bezdomna króliczka - Grubaska

Pod koniec lutego br. Kinga zgłosiła nam, że do lecznicy na Białobrzeskiej ktoś przyniósł króciczkę do uśpienia. Opiekunka powiedziała, ze samiczka ma 3 lata i znudziła się dziecku. Pani weterynarz nie uśpiła małej, szybko poinformowała nas o tym, że znajduje się u niej królik. Grubaska miała biegunkę, na którą to leczyła ją pani weterynarz. Po paru dniach znaleźliśmy samiczce przechowalnie, u Ais. Niestety chętny przygarnąć małą nie zgłaszał się. Po trzech tygodniach stan króliczki nagle się pogorszył się.

Ais pisała:

Królica, którą nazwalam Grubas, pojawiła się u mnie 4 marca. Jest bardzo gruba, ważąca prawie 3 kilo i ma olbrzymie wole. Od początku robiła małe bobki, ale zostałam poinformowana, ze właśnie przeszła kuracje u weterynarza na rozwolnienie i ze teraz należy ja trzymać na ścisłej diecie, żeby ja odchudzić i żeby nie obciążać układu pokarmowego. Sądziłam, ze te małe bobki niedługo się ustabilizują, poza tym dawałam jej jakiś czas, żeby się u mnie zaaklimatyzowała, wśród pozostałych 3 królików. Dostała duża klatkę. Niestety ciągle robiła małe bobki, mało piła, mało jadła, ale na razie czekałam na zmianę, bo byłam pewna, ze wszystko jest w porządku, skoro dopiero, co wyszła od weterynarza. Tymczasem moje króliki zostały poddane sterylizacji i kastracji i na parę dni przyćmiły sprawę Grubasa. 29 Marca pojechałam z nimi na zdjęcie szwów, wzięłam tez Grubasa na kontrole, po raz pierwszy, bo niepokoiło mnie to, ze ciągle mało je i mało pije. No i wyszło szydło z worka. W klinice Lidii Lewandowskiej panie doktor wykryły u niej 2 niezłośliwe nowotwory umiejscowione w tym wolu, każdy po 5cm wielkości, czego nikt wcześniej nie zauważył, okazało się, ze ma dzioby na zębach i za 2 tygodnie kwalifikują się one do operacyjnego usunięcia, poza tym powiedziano mi ,ze nie wolno jej trzymać na diecie i ma jeść wszystko, mieszankę megan, ziarno itd Wróciłam wiec do domu i dałam jej dużo jedzenia, jabłko itd, patrzyłam czy je i czy pije, a ona w ogóle niczego nie ruszyła. Rano tez okazało się ,ze nic nie jest ruszone. Dałam jej marchewkę, którą jeszcze tydzień wcześniej jadła i nic. Wiec już zdenerwowana nie na żarty, zapakowałam ja z powrotem do samochodu i o 10 byłam z powrotem w klinice. Tym razem zostało zrobione USG oraz badanie krwi pod katem odczynników wątrobowych i nerek. Jak się okazało, nerki i wątroba są w porządku. Jednak okazało się na USG, ze macica jest powiększona, są jakieś wypływy, obrzęk i początki ropomacicza i ze to jest przyczyna niejedzenia i kwalifikuje się do natychmiastowej sterylizacji. Poza tym trzeba otworzyć brzuch i przyjrzeć się innym narządom. Zgodziłam się wiec bez wahania nawet nie pytając o zgodę stowarzyszenia. O godzinie 19 byłam z powrotem i okazało się, ze Grubas podczas narkozy miała 6 razy zatrzymanie akcji serca. Powoli się wybudzała i przy mnie leżała jak dętka, mrugała tylko oczami. Zdecydowałyśmy, ze zostanie na noc u jednej z pan weterynarz, bo zbyt ryzykowne by było, gdybym ja się nia miała zajmować. Dostała 3 razy kroplówkę. Rano mam zadzwonić do kliniki i się dowiedzieć czy przeżyła noc i co robić dalej.

Na razie sprawa zębów i 2 nowotworów pozostaje pod znakiem zapytania.

Grubasek nie przeżyła. Odeszła przed 22, po wielu reanimacjach. Walczyła o życie, ale nie udało się.

Sekcja wykazała:
- ogniska o charakterze nowotworowym w płucach
- wrzody żołądka
- nowotwory łagodne w wolu
- wetki mówiły, że macica wygladala dziwnie, podejrzewły, że to był rak, a zmiany w płucach to były przerzuty, ale mają to zweryfikować badania histopatologiczne

Grubaska jest przykładem króliczka, któremu nie poświęcani dużo uwagi. Miała bardzo mało ruchu, byłą żle karmiona. Nie miała szczęścia.

Może miała umrzeć wtedy u weta na Białobrzeskiej ale wczoraj kiedy ją chowaliśmy były obecne temu łzy. I na pewno nie odeszła niekochana. Grubaska była naszym króliczkiem, pierwszym i oby ostatnim bezdomnym, który nam umarł.

Dziękujemy też wszystkim którzy dołożyli się do leczenia małej oraz lecznicy Oaza za zniżke. Kwota 350 pln była wielkości prawie rocznego budżetu Stowarzyszenia.

Grubaska kica teraz za tęczowym mostem.